CID Strategy · Kariera · Artykuł
Rynek pracy · Dane 2026

Ile trwa dziś szukanie pracy na poziomie dyrektorskim?

Cztery i pół miesiąca to rekord w historii badania Randstad. Po pięćdziesiątce niemal dwa razy dłużej. Sprawdzam, skąd się to wzięło i co realnie skraca ten czas.

Paweł Chrzczonowicz13 sierpnia 20268 min czytania
W skrócie
  • Średni czas znalezienia pracy w Polsce wzrósł do 4,5 miesiąca. To najwięcej w historii badania Randstad.
  • Rok wcześniej było 3,3 miesiąca. Przyrost o ponad miesiąc w dwanaście miesięcy.
  • Dla grupy 50-64 lata to 8,7 miesiąca, przy 2,8 miesiąca w grupie 40-49 lat.
  • Procesy nie wydłużyły się dlatego, że kandydatów jest mniej. Wydłużyły się, bo firmy dokładają etapy.
  • Automatyzacja preselekcji nie skróciła rekrutacji. Skróciła tylko czas, jaki firma poświęca na odrzucenie zgłoszenia.

Kiedy w 2026 roku sam wszedłem w proces zmiany pracy, założyłem, że potrwa to sześć tygodni. Miałem piętnaście lat doświadczenia, siedem na poziomie C-level i portfolio, które broni się liczbami. Zamknąłem to w półtora miesiąca z czterema ofertami, ale nie dlatego, że rynek był łatwy.

Rynek był wtedy najtrudniejszy od lat i mam na to dane.

Co pokazują liczby

Randstad publikuje Monitor Rynku Pracy od kilkunastu lat. W sześćdziesiątej pierwszej edycji, obejmującej pierwszy kwartał 2026 roku, pojawiła się liczba, która nie miała precedensu.

4,5 mies.
średni czas znalezienia nowej pracy, I kwartał 2026
3,3 mies.
ta sama miara rok wcześniej
8,7 mies.
grupa 50-64 lata, najdłużej ze wszystkich

Randstad Polska, Monitor Rynku Pracy, 61. edycja, I kwartał 2026. Grupa 40-49 lat: 2,8 miesiąca. Grupa 50-64 lata: 8,7 miesiąca.

To rekord w całej historii badania. Nie chwilowe wahnięcie, tylko trend narastający od kilku kwartałów.

Dlaczego procesy się wydłużyły

Naturalne wyjaśnienie brzmi: mniej ofert, więcej kandydatów. Jest w tym część prawdy, ale nie cała.

Firmy dokładają etapy

Trzech na czterech badanych ocenia procesy rekrutacyjne jako zbyt skomplikowane i obciążające. Prawie połowa wskazuje wprost na nadmierną liczbę etapów.

W praktyce oznacza to rekrutację, która zamiast dwóch rozmów obejmuje screening telefoniczny, rozmowę z działem personalnym, rozmowę z przełożonym, zadanie do wykonania w domu, prezentację przed zespołem i spotkanie z zarządem. Każdy etap to dwa tygodnie kalendarzowe, bo trzeba zgrać terminy kilku osób.

Decyzje zapadają wolniej

Przy niepewności gospodarczej zatwierdzenie etatu wędruje wyżej w strukturze. Rekruter, który dwa lata temu miał mandat do zamknięcia procesu, dziś czeka na akceptację budżetu z centrali.

Automatyzacja nie pomogła kandydatom

To obserwacja, którą uważam za najważniejszą w całym badaniu. Coraz powszechniejsze wykorzystanie zaawansowanych algorytmów do preselekcji CV nie skróciło procesów wyboru kandydatów.

Automatyzacja przyspieszyła jeden konkretny etap: odrzucanie. Firma szybciej odsiewa zgłoszenia, ale reszta procesu, czyli rozmowy, decyzje i negocjacje, trwa tyle samo albo dłużej. Kandydat dostaje odmowę w godzinę zamiast w tydzień, a na ofertę czeka pół roku.

Do tego dochodzi cisza

Sześćdziesiąt dwa procent badanych wskazuje brak informacji zwrotnej po rozmowie jako jedno z głównych utrudnień. To nie tylko frustracja. To realny koszt, bo kandydat nie wie, czy proces jeszcze trwa, i albo blokuje sobie decyzje, albo wypada z innych ścieżek.

Co to znaczy, jeśli masz 50 lat i więcej

Tu dane robią rzecz, której mało kto się spodziewa. Czterdziestolatkowie znajdują pracę w 2,8 miesiąca, najszybciej ze wszystkich grup. Po pięćdziesiątce to 8,7. To najostrzejszy przeskok w całym badaniu i warto go zrozumieć bez owijania w bawełnę.

Nie chodzi o to, że pracodawcy nie chcą doświadczonych ludzi. Chodzi o trzy mechanizmy, które nakładają się na siebie.

Żaden z tych mechanizmów nie mówi nic o Twojej wartości. Wszystkie trzy da się zaadresować.

Jak skrócić ten czas

Z mojego procesu i z pracy z osobami, które prowadzę przez zmianę, wyciągam cztery rzeczy, które robią największą różnicę.

Prowadź kilka procesów równolegle

W szczycie miałem dwadzieścia dwa procesy naraz. Nie dlatego, że wysyłałem CV na oślep, tylko dlatego, że sekwencyjne czekanie na odpowiedź z jednej firmy przed wysłaniem do następnej wydłuża wszystko wielokrotnie.

Średnia 4,5 miesiąca dotyczy całego szukania, nie jednego procesu. Jeśli czekasz na odpowiedź jednej firmy, zanim wyślesz do następnej, sam sobie ustawiasz mnożnik: pięć procesów po kolei to prosta droga do przekroczenia tej średniej dwu-, trzykrotnie. Pięć równolegle mieści się w tej samej puli czasu, tylko z pięcioma szansami zamiast jednej.

Dopasuj dokument do konkretnego ogłoszenia

Ponad połowa aplikacji na stanowiska menedżerskie nie odpowiada opisowi roli, do której trafia. Jedno uniwersalne CV wysłane do dwudziestu firm przegrywa z jednym dopasowanym wysłanym do pięciu.

Praktycznie: rozbij ogłoszenie na pojedyncze wymagania, przy każdym znajdź w swojej historii konkretny fakt, który je potwierdza, i przepisz odpowiedni fragment CV tak, żeby ten fakt było widać. To zajmuje godzinę na aplikację i zmienia wynik.

Bądź widoczny, zanim zaczniesz szukać

Zdecydowana większość obsadzeń na rolach menedżerskich i C-level zaczyna się od kandydata, który nie szukał. To osoby zatrudnione, nieprzeglądające portali. Headhunterzy szukają właśnie ich, na LinkedInie.

W moim procesie ośmiu rekruterów odezwało się z własnej inicjatywy, bez żadnej aplikacji z mojej strony. To nie był przypadek, tylko efekt profilu opisującego rozwiązywany problem, a nie chronologię stanowisk.

Przygotuj się do rozmowy jak do spotkania handlowego

Research firmy, jej wyników, sytuacji rynkowej i osoby, z którą rozmawiasz. Gotowa odpowiedź na każde wymaganie z ogłoszenia. Trzy własne pytania, które pokazują, że rozumiesz biznes, a nie tylko stanowisko.

Kandydat przygotowany w ten sposób wygrywa z lepszym merytorycznie, który przyszedł na spotkanie bez przygotowania. Widziałem to po obu stronach stołu.

Realistyczne oczekiwanie

Nie obiecuję nikomu, że skróci proces do sześciu tygodni, bo mój wynik zależał też od kontaktów zbudowanych przez piętnaście lat. Ale zejście z dziewięciu miesięcy do trzech albo czterech jest w zasięgu każdego, kto uporządkuje dokumenty, profil i sposób prowadzenia procesów.

Różnica między czterema a dziewięcioma miesiącami to przy dyrektorskim wynagrodzeniu kilkaset tysięcy złotych.

Podsumowanie

Rynek jest obiektywnie trudniejszy niż rok temu i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Cztery i pół miesiąca to rekord, a po pięćdziesiątce mówimy realnie o dziewięciu.

Ale te liczby to średnia dla wszystkich, także dla osób, które wysyłają jedno CV na dwadzieścia ogłoszeń i czekają. Uporządkowany proces przesuwa Cię wyraźnie poniżej tej średniej, bo większość konkurencji nadal działa bez metody.

Źródła: Randstad Polska, Monitor Rynku Pracy, 61. edycja, I kwartał 2026. Grafton Recruitment, dane o dopasowaniu aplikacji do opisu stanowiska, 2026. Doświadczenie własne z procesu przeprowadzonego w 2026 roku.

Chcesz to zrobić na swoim CV?

Trzydzieści minut, bezpłatnie, bez zobowiązań. Jeśli nie widzę, jak mogę pomóc, mówię to wprost.

Umów rozmowę